Komedye
Stanisław Dobrzański.
KOMEDYE
Z życiorysem Autora skreślonym przez
Aurelego Urbańskiego
KAJCIO.
ONUFRY.
PODEJRZANA OSOBA.
TAJEMNICA.
WUJASZEK ALFONSA.
ZŁOTY CIELEC.
ŻOŁNIERZ KRÓLOWEJ MADAGASKARU.
Lwów - 1886.
Stanisław Dobrzański.
(Wspomnienie).
Prawdziwego powołania duchowa potęga (o ile z wrodzonemi zdolnościami i inne, nieodzowne warunki szczęśliwie idą w parze) zaiste jest nieprzepartą; druzgoce ona zapory, przez przeciwności wszelkiego rodzaju piętrzone na jej drodze i wbrew ludzkim postanowieniom , mimo oporu i perswazyj, zaklęć i klauzury, dobija się w końcu wymarzonych wawrzynów. Szamotanie się owo ducha w żelaznej klatce konwencjonalności i powszednich utrapień, lubo urabia "męża", częstokroć fizycznie słabszych powala u mety...
Jeśli czyje, to artystów życiorysy dosadnie stwierdzają słuszność łacińskiego przysłowia : "Naturam expellas furta, tamen usque recurret". Krótki przebieg ruchliwego, wrażliwego, nieco może ekscentrycznego żywota ś. p. Stanisława nowy stanowi przyczynek ku poparciu tego aksiomatu.
Długoletniemu z ław szkolnych towarzyszowi przedwcześnie zgasłego dramaturga, koledze po piórze i ideałach, przypadło mi w udziale niezwykłą bezsprzecznie tę postać wywołać z cienia mogiły; z szeregu tedy licznych wspomnień starać się będziemy ucieleśnić ją oku czytelnika, który zmarłemu pisarzowi i artyście tyle rozkosznych zawdzięcza wieczorów. Przedewszystkiem jednak niech mi będzie wolno serdeczne złożyć dzięki jego rodzinie za dostarczone mi szczegóły, gdzie pamięć zawodziła.
Sam już rodowód Stanisława Dobrzańskiego jasną daje nam odpowiedź na zagadnienie, dlaczego zawodowa jego działalność tym właśnie dwoistym, a nie innym pomknęła torem. Nie w grze przypadku tkwi kryterjum jego powołania: wywodzi się ono z rodzinnego jego gniazda. Po mieczu płynęła w jego żyłach krew par excellence publicysty i literata, po kądzieli zaś krew wielkiego dramatycznego artysty.